Wiadomo z jakimi problemami borykają się na co dzień małe i średnie polskie przedsiębiorstwa. Kryzys sprawił, że wiele polskich przedsiębiorstw nie wytrzymało jego skutków i zbankrutowało bądź zawiesiło swoją działalność. Ale nie odstrasza to innych, którzy nie zrażając się problemami polskich firm zakładają coraz to nowe. Problem tylko w tym, że o kredyty dla młodych firm jest szczególnie trudno. Unia Europejska niejednokrotnie wspierała finansowo polskich przedsiębiorców i nadal wspiera, ale nie może być tak, że banki wykorzystują hojność i nieświadomość Unii. Poza tym kryzys w grecji oraz we włoszech sprawił, że rykoszety z tych państw, a szczególnie z grecji mocno odbiły się na finansach całej unii. Mimo wszystko, mimo, że kryzys w grecji nadal szaleje unia stara się nam pomagać, ale banki zaczynają manipulować przepisami. Do tej pory niewyjaśniona została sprawa umowy jaką banki podpisały z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym. A jeżeli zostały podjęte w tej kwestii kroki to nie podano ich do publicznej wiadomości. Tymczasem polskie firmy cierpią na chorobę zwaną chronicznym brakiem kapitału i niemal każde pieniądze przyjmą w ciemno. Najmilej jest widziany inwestor zagraniczny z dużym kapitałem. Dla polskich firm taki inwestor to jak woda na młyn. Tylko, że najczęściej inwestor zagraniczny trafia do dużych korporacji, a nie pod strzechę małych i średnich przedsiębiorstw. Te z kolei mogłyby liczyć na wsparcie Brukseli, gdyby nie kombinacje banków. Unia Europejska od dawna stara się wspierać polskie firmy, ale polskie banki już niekoniecznie. Dlatego tak trudno jest małym firmom o wsparcie finansowe, a kredyty dla młodych firm praktycznie nie istnieją. Mało tego, jak już wspomnieliśmy są banki, które podpisały z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym umowę, zgodnie z którą zobowiązały się do pomocy małym i średnim firmom w postaci tak zwanych wyjątkowych kredytów, ale nie realizują jej. Dlaczego miały to być kredyty wyjątkowe? Ponieważ miały być tańsze i na bardziej preferencyjnych warunkach niż zwykle. Szkoda, bo teraz kryzys w grecji znacznie się zaostrzył a do tego dochodzi kryzys we włoszech. Tymczasem idea porozumienia była słuszna i tak powinna wyglądać realizacja tej umowy. Powinna, ale nie była. Przypomnijmy też fakty. Banki, które podpisały taka umowę, a są nimi: BOŚ, PKO BP, Bree Bank, BNP Paribas Fortis Bank i Kredyt Bank, ani myślą wywiązywać się z niej. Na temat tej umowy banki specjalnie też nie chcą się wypowiadać, ale naciskane przebąkują, że chodzi o upusty w marżach, o tańszych o 0,5% kredytach /PKO BP/ i 0,3% /BOŚ/. Pozostałe banki nie chciały nic na ten temat mówić i póki co na ten temat jest cisza. Tymczasem: „tańsze kredyty inwestycyjne Europejskiego Banku Inwestycyjnego są w stanie miesięcznie zaoszczędzić małym i średnim firmom kwoty, które pozwoliłyby im na zatrudnienie przynajmniej jednego pracownika. Bruksela to taki inwestor zagraniczny, na którego oczekują setki polskich mikrofirm. Bruksela chce pomóc także poprzez szereg programów aktywizacyjnych i stricte pomocowych finansowo. Natomiast banki starają się jak mogą ukryć tę informacje przed firmami i jak na razie im się to udaje. Kto wie ile jeszcze banki „zapomniały” przekazać do publicznej wiadomości informacji o wsparciu z EFI małym i średnim przedsiębiorstwom?